Wstęp

Legion Św. Michała Archanioła to formacja założona przez młodego rumuńskiego prawnika, Corneliu Zelea Codreanu. Na przestrzeni lat obrosła ona w wiele mitów, podobnie jak sam założyciel i zarazem przywódca. Nic dziwnego, że Legion, który był połączeniem głębokiej duchowości chrześcijańskiej oraz niemal mistycznego nacjonalizmu, dowodzony przez młodego, przystojnego, charyzmatycznego, uczonego chłopaka, budzi zaciekawienie i podziw.

Poprzednicy

Warto wspomnieć, że legion nie wziął się z nikąd. Powstał on w reakcji na rozpad Ligi Narodowo-Chrześcijańskiej. Więc istniała już duża grupa osób zszerzona wokół Codreanu, podobnie jak jego legenda już wcześniej krążyła po Rumunii. Rozpad wyżej wspomnianego ugrupowania miał duży wpływ na to jaki był późniejszy legion, w Lidze Obrony Narodowo-Chrześcijańskiej nie przykładano prawie w ogóle wagi do wychowania, także rekrutacja była bardzo liberalna, przeprowadzana w myśl „do ligi może dołączyć każdy i zostać jak długo będzie chciał”. Te i wiele więcej elementów przyczyniły się do licznych problemów wewnętrznych, które następnie spowodowały rozłam.

Czym był Legion Św. Michała Archanioła?

Ale czym właściwie był Legion? W odróżnieniu od innych narodowych organizacji nie był on nastawiony głównie na osiągnięcie konkretnych celów politycznych, nie był to zbiór osób o podobnych poglądach, dążących do osiągnięcia jakiegoś konkretnego celu – była to wspólnota duchowa. Istotą Legionu było pokrewieństwo dusz, tworzących jakby jedną wspólną duszę, ducha Legionu. Celem był przede wszystkim rozwój duchowy oraz wychowanie nowego człowieka. Codreanu stworzył swojego rodzaju środowisko odizolowane od świata zewnętrznego – środowisko, które miało sprzyjać jak największemu rozwojowi duchowemu.
To wszystko nie wykluczało jednak dyscypliny oraz hierarchii, legion dużą wagę przykładał do posłuszeństwa przywódcy, ale też szacunku wobec podwładnych. Podstawowymi komórkami legionowymi były gniazda, składały się one z kilku lub kilkunastu osób, taki sposób organizacji pomagał osiągnąć wrażenie nie dużej bezdusznej korporacji, a rodziny. W małych grupach łatwiej o jedność oraz wspólnotę.

Do Legionu nie mógł dołączyć każdy – nie mógł dołączyć ktoś, kogo duszę stale drażnił grzech. Tak założyciel wypowiada się o pieśniach legionowych:

„Aby móc śpiewać, trzeba być w pewnym stanie ducha, wewnętrznej harmonii. Nie może śpiewać ten, kto chce kogoś oszukać, ani ten, kto ma zamiar popełnić jakieś inne zło; ani ten, kogo duszę trawi zazdrość, nienawiść do towarzysza; ani ten, kogo dusza pozbawiona jest wiary.
Dlatego wy, Legioniści, dnia dzisiejszego i jutrzejszego, ilekroś poczujecie potrzebę zorientowania się w duchu legionowym, musicie powrócić do tych czterech reguł(wiara w Boga, ufność w naszą misję, nasza wzajemna lojalność, pieśń) wyznaczających ramy światopoglądu z początku naszego ruchu. Te pieśni będą dla was przewodnikiem. Jeśli nie będziecie w stanie śpiewać, musicie wiedzieć, że choroba gryzie głębie waszej duchowej istoty lub że życie wypełniło waszą niewinną duszę grzechami; a jeśli nie możecie pozbyć się tych grzechów, powinniście odejść na bok, pozostawiając swoje miejsce tym, tórzy potrafią śpiewać.
1

Polityka

Wspomniałem, że głównym celem nie była działalność polityczna, i tak było. Mimo to, w pewnym momencie Legion wszedł na drogę polityki, widząc w niej jedyną legalną szansę na realne poprawienie sytuacji swojego narodu. Codreanu wypowiadał się jednak zawsze z niechęcią o demokracji, widząc w niej coś, co niszczy kraj oraz prowadzi go nieuchronnie do upadku. Twierdził, że w takim ustroju rządzący nie są wybierani na podstawie swoich umiejętności przywódczych oraz kompetencji, ale umiejętności grania i omamiania ludzi. Mówił, że przy takim ustroju prawdziwa elita, czyli ci z największymi kompetencjami, siedzą z boku, podczas gdy o losach państwa decydują głównie jednostki kłamliwe, przekupne – ci, którzy nie kierują się dobrem państwa, a swoim poparciem, nie podejmując decyzji korzystnych dla narodu, ale takich, które zapewnią im poparcie w przyszłości. Są oni zmuszeni do nieuchronnego przekupiania swoich wyborców, by wybrali ich w następnych wyborach.

Cornealiu Zelea Codreanu

Nie można nie wspomnieć także o przywódcy i jego heroicznej walce z komunizmem. W wspomnieniach Codreanu, możemy przeczytać opisy sytuacji niemal filmowych: kiedy podczas strajku omamionych sierpem i młotem robotników, wraz z towarzyszami stawiał im czoła; kiedy wspiął się na budynek i zdjął czerwoną flagę, zastępując ją trójkolorową – rumuńską. Albo gdy z uroczystości rozpoczęcia roku akademickiego usunięto mszę, po czym rozpoczął strajk, zabarykadował się w budynku wydziału sam, w pojedynkę, krzycząc na dziekana, wyzywając go od zdrajców oraz krzywoprzysięzców. Innym razem, z braku innego wyjścia, wdarł się z legionistami do siedziby akademickiej gazety komunistycznej, demolując ją i wysyłając jasny przekaz.
Trafiał on wiele razy do więzienia, żyjąc przez wiele miesięcy w bardzo złych warunkach, marznąc od zimna w nocy na betonowej posadce i śpiac po kilka godzin, budząc się co chwilę. Mimo to duch pozostał niezłomny, a po każdym pobycie w więzieniu wracał do legionistów i kontynuował swoje dzieło.

Zagrożenie komunizmem

W okresie życia młodego nacjonalisty komunizm był rzeczywistym zagrożeniem. Na ulicach co chwilę wybuchały strajki i manifestacje, powiewały flagi z sierpem i młotem, ludzie żyli w strachu i nieustannym napięciu, mając świadomość, że w każdym momencie ich naród może upaść i stać się tym, czym stało się Imperium Rosyjskie po rewolucji październikowej. Ten stan ciągłego zagrożenia był niewątpliwie paliwem napędowym dla Legionu – ludzie świadomi ogromnego zagrożenia gromadzili się wokół heroicznego przywódcy, który dawał im szansę na zwycięstwo.

Na koniec przytoczę jeszcze fragment przemówienia Codreanu, z początku jego życia politycznego:

Niech drżą słabeusze. Ty, mężnie zaangażuj się w walkę.
Wkrótce „Żelazna Gwardia” wezwie was na wielki wiec w Bukareszcie w obronie ludu z Marmarosz, dziedzi Dragosa-Vody i Bukowińczyków, synów świętego Stefana Wielkiego.
Napiszcie na swoich sztandarach: Obcy nas najechali, Wyobcowana prasa nas truje, System polityczny nas zabija.
Dmijcie w trąby na alarm. Dmijcie w nie z całej siły.
W tej chwili, gdy wróg nas najeżdża, a politycy nas zdradzają, Rumuni, krzyczcie z trwogą jak dawniej na górskich szlakach w godzinach burzy.
Ojczyzna! Ojczyzna! Ojczyzna!
2

  1. Corneliu Zelea Codreanu, Moim Legionistom, rozdział „Początki życia legionowego”. ↩︎
  2. Corneliu Zelea Codreanu, Moim Legionistom, rozdział „Marsz do Besarabii jest zdelegalizowany” ↩︎