–
W nocy z 4 na 5 lutego w Parafii pw. Bogurodzicy Maryi w Poznaniu doszło do aktu wandalizmu. Na ścianach, drzwiach świątyni i pomniku Pana Jezusa sprawcy namalowali farbą w spreju symbole satanistyczne oraz napis „ta świątynia spłonie”.



To nie pierwszy taki przypadek. Podobne zdarzenia miały miejsce:
- 2024 roku w Kwidzynie
- 2023 roku w Kielcach
- 2021 roku w Szczecinie
- 2021 roku w Turze Śląskiej
- 2020 roku w Goleszowie
- 2020 roku w Końskich
- 2015 roku w Częstochowie
- 2012 roku w Warszawie
W Polsce rocznie odnotowuje się dziesiątki aktów wandalizmu wymierzonych w świątynie katolickie, podczas gdy w Niemczech liczy się je już w setkach rocznie.
W 2024 roku w Europie odnotowano 2 211 przestępstw z nienawiści wobec chrześcijan, w tym pobicia, morderstwa i podpalenia kościołów. Liczba tego rodzaju przestępstw rośnie z roku na rok, zwłaszcza w krajach, które się szybko ateizują.
Chciałbym zwrócić tutaj uwagę na pewną ważną kwestię, czyli reakcje, jakie wywołują takie ataki. W dzisiejszym świecie wszystkie ataki na Boga spłyca się do urażenia uczuć religijnych. To nie Bóg został obrażony, to ludzie, którzy w Niego wierzą, zostali obrażeni. Z tego też wynika obojętność i jałowość wobec tego typu sytuacji. Nie widzimy w nich ataku na Boga, a na samych siebie, a że nie czujemy się zbytnio urażeni, to nie reagujemy na nie w żaden sposób. Jest to zniekształcone postrzeganie wiary oraz całkowicie niekatolicka postawa, nieprzystająca prawdziwemu wyznawcy Religii Chrystusowej. Pora odrzucić takie myślenie i powiedzieć:
Wszelkie ataki na Boga są niedopuszczalne, trzeba zrobić wszystko, by się nie powtórzyły. Sprawcy muszą zostać złapani oraz surowo ukarani.
Wiara nie jest prywatną sprawą wierzących. Istnieje jeden Bóg w trzech osobach, a jedynym prawdziwym Kościołem jest Kościół Katolicki.
„Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.”
J 14, 6
Dlatego też tego typu ataków nie można postrzegać przez pryzmat urażenia uczuć kogokolwiek. Urażone uczucia katolików nie mają tutaj absolutnie żadnego znaczenia w porównaniu do ciężaru obrażenia samego Boga.
Niestety żyjemy w państwie świeckim, w prawie którego nie ma takiego pojęcia jak „Bóg”. Jeżeli więc sprawcy w obecnej sytuacji zostaną złapani, w co bardzo wątpię, to nie zostaną osądzeni i sprawiedliwie osądzeni, gdyż sprawiedliwość bez Boga nie istnieje.
Sprawcy
Satanizm dzieli się na ateistyczny i teistyczny.
- Satanizm ateistyczny jest spotykany zdecydowanie częściej. Ogranicza się on do satanizmu pojmowanego wyłącznie symbolicznie, jako symbolu walki z wiarą. Odrzuca realne istnienie Boga, szatana jak i często też wszelkiej transcendencji. Dalej pozostaje on jednak satanizmem.
- Satanizm teistyczny to dosyć rzadkie zjawisko, gdyż wymaga solidnej indoktrynacji i głupoty. Wyznawcy często twierdzą że szatan w Biblii jest źle przedstawiony, czasami odrzucają katolickie pojmownie Boga. Ile satanistów teistycznych tyle satanizmów teistycznych, mi się osobiście zdarzyło rozmawiać kilka razy z satanistami teistycznymi i słyszałem niestworzone historie, jak to, że Bóg jest złym duchem który przez modlitwę mi wysysa energię, że chrzest pozamykał mi czakramy itp.
Bez względu na to, czy sprawcy są rzeczywistymi satanistami czy tylko zbuntowanymi dziećmi, czy są satanistami ateistycznymi czy teistycznymi, czy przejawiają jedynie ślepy i bezmyślny bunt czy rzeczywiście noszą znamiona opętania. Stanowią oni poważne zagrożenie i nie przez to, że będą dalej urażać czyjeś uczucia, ale dlatego że będą obrażać Boga i profanować świętości.
Co więc robić?
Walczyć z ateizacją i antychrystianizmem. Promować świadomość religijną w narodzie i stanowczo reagować na wszelkie akty wandalizmu dotykające Boga. Dążyć do utworzenia państwa wyznaniowego oraz Wielkiej Polski w rozumieniu nie imperialistycznym, a duchowym.
Najgorsza jest obojętność. Człowiek mający świadomość aktualnej sytuacji w kraju oraz w Europie nie ma prawa pozostać biernym. Aktywna walka jest jego obowiązkiem moralnym względem Boga, ojczyzny i wszystkich ludzi. Najważniejsza w tej walce jest wytrwałość. Wytrwanie i konsekwentne dążenie do danego celu jest trudne, zwłaszcza jeżeli cel ciężko dostrzec, a nawet jest on dla nas nieosiągalny i zobaczą go dopiero przyszli Polacy po naszej śmierci. Trud nie zwalnia jednak z obowiązku, a nawet dodaje szlachetności, buduje charakter.