Skala laicyzacji
Jest jedna Prawda
Jest jeden Bóg
jest jedna droga do zbawienia
Jest jedna prawda. Na tej prawdzie (tj. na Bogu) została oparta cała nasza cywilizacja. Jeżeli ktoś chciałby obalić cywilizację łacińską, najlepszym sposobem do tego byłoby zaatakowanie tego, na czym została oparta. Najefektywniejsze byłoby stopniowe usuwanie ze świadomości narodów tych trzech oczywistych twierdzeń. Równocześnie trzeba byłoby atakować Święty Kościół Katolicki, który jest tej prawdy szafarzem.
Prawdziwym zagrożeniem jest laicyzacja, czyli stopniowe usuwanie pojęcia prawdy ze świadomości ludzi. Następstwem tego jesti stopniowa akceptacja przez społeczeństwo zboczeń, aborcji, antykultury czy innego rodzaju demoralizacji i okropieństw.
Często różne grupy, organizacje skupiają się na skutkach, ale nie widzą przyczyny.

Powyższy wykres, pochodzący z Głównego Urzędu Statystycznego, pokazuje dwie ważne dane:
Dominicantes – procent osób chodzących na mszę względem całego społeczeństwa
Communicantes – procent osób przyjmujących komunię względem osób będących na mszy
Choć rosnący procent osób przyjmujących Najświętszy Sakrament może cieszyć, to w rzeczywistości liczba osób przyjmujących Komunię zmienia się w bardzo niewielkim stopniu – z powodu spadku liczby osób uczęszczających na mszę.
Zobrazujmy sobie to:
przyjmijmy dane z wykresu oraz że w naszej parafii jest 100 osób, możemy statystycznie powiedzieć w przybliżeniu, że w 1980 roku:
- na Mszę chodziły 53 osoby
- Komunię przyjmujmowało 5 osób(9% z 53)
natomiast w 2014:
- na Mszę chodzi 39 osób
- Komunię przyjmuje 7 osób(17% z 39)
Czy więc rzeczywiście do coś dobrego? Wiarę pogłębiły 2 osoby, ale równocześnie zlaicyzowało się 14 osób. Ja myślę że odejście 14% osób z Kościoła na przestrzeni 34 lat jest ogromną tragedią.
Jak walczyć z laicyzacją?
Ogromną rolę antykatolickich mediów w procesie laicyzacji, widział już Święty Maksymilian Maria Kolbe niecałe 100 lat temu. W Rycerzu Niepokalanej pisał:
„Dość powiedzieć, że w takiej „katolickiej” Austrii już w początku bieżącego stulecia w samym języku niemieckim 360 czasopism walczyło przeciw Kościołowi, a 83 z nich wychodziło nawet codziennie. Nakład złej prasy wynosił 2 000 000 egz., z czego 1 200 000 przypadało na dzienniki.
[…]
Zgubny proces skutecznej działalności złej prasy podaje nam o. Abel jezuita, zwany apostołem Wiednia, w klasycznym tego przykładzie. Zawezwano go raz do chorego. Umierający, ujrzawszy księdza, pokazał mu cały stos gazet złożonych w rogu pokoju tak opowiada swą historię: „Patrz, ojcze, oto jest największy wróg mojego życia. Byłem synem pobożnych rodziców, którzy mnie dobrze wychowali, tak że jeszcze w czasach uniwersyteckich byłem dobrym katolikiem. Z chwilą, gdy zostałem lekarzem, uważałem za stosowne zaabonować tak zwane pismo dla inteligencji, a mianowicie jedno z żydowskich czasopism. W pierwszych czternastu tygodniach gniewały mnie ciągłe napaści tego dziennika na moją wiarę, potem jednak stałem się obojętnym, a w przeciągu jednego roku zaprzestałem wszystkich praktyk religijnych i zostałem niewierzącym, aż do tej właśnie chwili, w której łaska Boża na powrót mi moją wiarę przywraca”. – Nie inaczej działa prasa i wśród ludu.”
Jeżeli w czasach działania Ojca Kolbego, problem był taki poważny, jak jest teraz? Jak antykatolicka prasa wpłynęła na przestrzeni dziesięcioleci na nasze społeczeństwo? Jaką oglądalność i jakie wyświetlenia mają antykatolickie mainstreamowe media? Ile Polaków karmi się codziennie tą trucizną duchową? Oczywiście przyczyn spadku religijności Polaków jest dużo więcej, jednak głównym powodem jest konsekwentne budowanie konkretnej narracji przez popularne media, to budowanie narracji mogło zmieniać formy na przestrzeni lat, ale przekaz zawsze pozostawał ten sam.
Nasz święty patron namawiał do organizowania się i do tworzenia katolickich gazet, i jak w jego czasach było to bardzo wymagające i kosztowne przedsięwzięcie, tak XXI wiek przyniósł nam potężne możliwości.
Tradycyjne media – gazety papierowe, radio, telewizja – wymierają (choć nie należy ich ignorować całkowicie), a na piedestał coraz bardziej wychodzą środki przekazu niewymagające ogromnych nakładów finansowych.
Inna często wymieniana przyczyna laicyzacji
Czy rzeczywiście postęp naukowy i ogólna większa wiedza o świecie nie przyczyniła się do postępującej laicyzacji i ateizacji? Bo przecież jakie 7 dni? Przecież nauka jasno mówi że był wielki wybuch(twórcą tej koncepcji był ksiądz katolicki). Jakie stworzenie człowieka? Przecież nauka jasno mówi o ewolucjii.
Bardzo dobrze rolę nauki w odkrywaniu Boga ukazuje Heisenberg, i choć był heretykiem, bo luteranem, to samą istotę istnienia Boga oraz jego odkrywanie oddał bardzo dobrze w następującym zdaniu:
„Jeden łyk ze szklanki nauki oddala od Boga, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg”
Nawet nie mówiąc o naukach przyrodniczych, wiele studentów czy pasjonatów potwierdzi, że początki przygody z teologią czy biblistyką mocno oddalają od Boga, powodują poważne wątpliwości, ale jeśli się je przetrwa, z czasem wszystko zaczyna układać się w logiczną całość.
Tak więc widzimy paradoks – skutki słabego dostępu do wiedzy naukowej, musimy naprawiać promując wiedzę naukową jeszcze bardziej.
Metody walki z laicyzacją
Jak więc mogę walczyć z laicyzacją? Chociażby za namową Kolbego, tworząc lub dołączając do świadomego swojego celu, ambitnego młodego wydawnictwa. Oferując swoje umiejętności literackie, wiedzę filozoficzną, teologiczną, talent graficzny, czy nawet – jeżeli nie posiadasz szczególnych umiejętności – pomagając, biorąc udział chociażby w rozklejaniu naklejek, plakatów czy wspomagając w inny sposób. Taki sposób, w połączeniu z przemyślanymi kampaniami i stopniowym wywieraniem wpływów na współczesną kulturę, jest najlepszą metodą walki z laicyzacją.
Obecny przekaz mainstreamowy nie jest czymś nowym
Już przed II wojną światową, gazety pisały i podsycały narrację jakoby katolicyzm był zacofany, już wtedy grzmiały kłamliwie o antynaukowości i nieracjonalności. Nasi przodkowie już wtedy byli świadkami promowania aborcji czy pierwszych ruchów uderzających w moralność i obyczaje. Można pomyśleć że to, co dziś spotykamy jest nowością, ale to nie prawda. Dawni polacy borykali się z tym samym. Ojciec Kolbe wraz z współbraćmi prowadzili taką samą walkę, dlatego ważne jest zapoznanie się z historią tego świętego i jego pismami. Dawne dzieje potrafią być źródłem cennej wiedzy i bardzo przydatnej inspiracji.
Śmierć laicyzacji jest możliwa
Śmierć laicyzacji – czyli taki stan narodu Polskiego, w którym zdecydowana większość rodaków jest głęboko wierzącymi katolikami, jest możliwa. Wiara w Boga, choć tłumiona ze wszystkich stron, jest obecna i bardzo głęboko zakorzeniona w polskiej duszy.
Naszym zadaniem jest więc nie nawracanie, a wyzwolenie ducha narodowego, którego istotą jest polska pobożność. W walce tej kluczowe będą dwie cechy charakteru: wytrwałość i konsekwencja.
Kluczowe będzie ustalanie celów realnie osiągalnych, przy jednoczesnym oglądzie długoterminowym i rzeczywistym wywieraniu szerokich wpływów.